Ciekawa historia na lekcji historii

Ciekawa historia na lekcji historii

kossak

We wtorek na lekcji historii i społeczeństwa w klasie VI c  Olimpia Piekarska opowiedziała swoim koleżankom i kolegom z klasy bardzo ciekawą historię rodzinną,  związaną z obrazem Jerzego Kossaka „Cud nad Wisłą”.

Oto co przedstawiła Olimpia.

„ Pragnę opowiedzieć Wam historię repliki „Cudownego obrazu”, który znajdował się w domu moich pradziadków. Mój pradziadek Franciszek był wozakiem tzn. miał konie i wóz, którymi rozwoził dla ludzi z miasta węgiel, był silnym postawnym mężczyzną, lubianym i szanowanym przez społeczeństwo.

W okresie II wojny światowej, która toczyła się w latach 1939- 1945, do drzwi moich pradziadków Franciszka i Stanisławy zapukali niemieccy żołnierze. Przyszli oni w konkretnym celu z nakazem zabrania pradziadka do niewoli. Przerażenie było wielkie. Ze łzami w oczach i w milczeniu pradziadkowie przyjęli druzgocącą informację. Pradziadek poprosił, aby żołnierze pozwolili mu zabrać coś z sypialni. Kiedy przeszedł z kuchni do sypialni, żołnierze oczywiście  poszli za nim. Nad łóżkiem wisiał piękny obraz (reprodukcja) autorstwa znanego polskiego malarza Jerzego Kossaka. Obraz przedstawiał bitwę z 1920 roku zwaną „Bitwą Warszawską” lub „Cudem nad Wisłą”. Obraz był imponujący, barwny, dość sporych rozmiarów. Można było na nim zobaczyć walczących polskich żołnierzy. Jak dobrze wiemy w bitwie tej Polacy pokonali bolszewików. Uważa się, że to zwycięstwo uratowało Polskę i całą Europę przed wprowadzeniem systemu komunistycznego, który zapanował  w Rosji w czasie I wojny światowej.

Niemieccy żołnierze musieli znać ten obraz. Wiedzieli , że również dla ich kraju była to ważna bitwa. Rozmawiali między sobą i śmiali się z faktu, że bolszewicy zostali pokonani. Prababcia Stasia usłyszała tę rozmowę, a że bardzo dobrze znała język niemiecki rozpoczęła z żołnierzami rozmowę na temat Bitwy Warszawskiej i powiedziała, że dla Polaków bitwa ta nosi nazwę Cudu nad Wisłą.

Żołnierze okazali się dobrymi ludźmi i zostawili pradziadka w domu, a odchodząc powiedzieli, że obraz uratował mu życie. Nakazali jednak zdjąć go ze ściany i ukryć. Tak też się stało. Pradziadek wyjął obraz z ramy i schował na strychu. Kiedy w latach 90- tych moi dziadkowie Bożena i Idzi rozbudowywali dom, pradziadek Franciszek powiedział, że na strychu jest schowany obraz, który uratował mu życie. Po poszukiwaniach okazało się, że obraz nie ocalał, ponieważ stał się łupem myszy i pozostał z niego tylko fragment. Zniszczony obraz wywołał łzy u pradziadka, ale historia obrazu pozostała i została przekazana mojej mamie, a mama opowiedziała ją mnie i mojemu bratu. A rama po obrazie do dzisiaj wisi na ścianie pokoju, w którym niegdyś była sypialnia pradziadków. Patrząc na nią wyobrażam sobie, jaki piękny był to obraz”.

Ta ciekawa, prawdziwa opowieść przekonała uczniów, że historia to nie jest tylko coś bardzo odległego w czasie i nie zawsze interesującego, ale historia jest obecna w życiu każdej rodziny i każdego człowieka.

Dziękujemy Olimpio!

Olimpia Piekarska z VIc