Piernikowe szaleństwo…

Piernikowe szaleństwo…

Nie tylko Toruń pachnie piernikami! Ten wyjątkowy aromat, który bezwzględnie kojarzy nam się ze świętami, unosił się również w piekarni państwa Kunertów, gdzie zostaliśmy zaproszeni  przez babcię i dziadka Zuzi – naszej koleżanki z klasy. Od samego rana byliśmy bardzo rozemocjonowani, nie mogąc doczekać  się, kiedy znajdziemy się w piekarni. I wreszcie chwila ta nadeszła! Założyliśmy fartuszki  i pewnym krokiem wkroczyliśmy do pomieszczenia w którym pan Kunert przygotował nam stanowiska pracy. I wtedy zaczęło się! Najpierw należało rozwałkować ciasto – w czym bardzo pomógł nam dziadek Zuzi, następnie wykrawaliśmy z niego różne kształty: serduszka , gwiazdki, choinki itp. I…ciasto mające różne kształty wskoczyło do pieca! W tym czasie przygotowywaliśmy kolejne porcje, nie mogąc się doczekać kiedy ujrzymy nasze wspaniałe pierniczki! Gdy dziadek Zuzi otworzył piec, poczuliśmy magię tego niezwykłego zapachu, a naszym oczom ukazały się długo wyczekiwane  pierniki! Chwilę musieliśmy poczekać aż ostygną, wtedy ciocia Zuzi – pani Ewa – przygotowała nam lukier, posypkę i … z wielkim entuzjazmem zabraliśmy się do zdobienia naszych dzieł! Pierniczki  wyszły nam tak wyjątkowe, że nie mogliśmy doczekać się chwili, kiedy je spróbujemy. Po zakończeniu ozdabiania, z babcią Zuzi przeszliśmy do części restauracyjnej, gdzie zostaliśmy poczęstowani pysznym sokiem. Tam nasze kubki smakowe nareszcie mogły poczuć cudowny, piernikowy smak! Pierniki, zapakowane do świątecznych woreczków, zaczęły z nich znikać w zastraszającym tempie! Tylko dzięki zatrzymaniu nas w ich zjadaniu przez naszą wychowawczynię, nasi najbliżsi też mogli spróbować naszych wypieków. Wyjście do piekarni było wyjątkowe!

Serdecznie dziękujemy Państwu Kunertom za zaproszenie.

 

Tekst i zdjęcia: Marzena Kłakulak-Kucała